czwartek, 4 października 2012

Daktylowe smakowitości...

Poszukuję co jakiś czas różnych zamienników słodyczy dla dzieci...coś co ma słodki smak, ale jest naturalne i zdrowe..
Oczywiście jabłka, banany, gruszki, śliwki... jak najbardziej. Jednak jakieś urozmaicenia też są mile widziane.
Postanowiłam kiedyś kupić suszone daktyle, bo tyle dobrego się o nich naczytałam. 



Daktyle uprawia się  od ponad 4 tysięcy lat, są owocami palmy Phoenix...zatem należą do nastarszych drzew owocowych świata. Nazywa się je "chlebem życia" ze względu na ich walory zdrowotne. Zawierają witaminę A, C, B1, B2, PP, potas, żelazo, fosfor i magnez. Zawierają bardzo dużo błonnika, obniżają poziom cukru i cholestrerolu we krwi. Wykazują też właściwości przewbólowe, przeciwzalane i przeciwzakrzepowe.
Są wyśmienitym źródłem energii dla sportowców( dlatego chętnie je podaję swoim dzieciom).
Daktyle najbardziej cenione są w krajach arabskich i tam też mają doskonałe warunki do uprawy.



Jednak daktyl, daktylowi nierówny...na początku kupowałam te owoce po prostu w markecie i nie dość,że były bardzo, ale to bardzo słodkie, do tego dość twardawe i czasem nawet włókniste. Zastanawiałam się wówczas...czym tak wszyscy się zachwycają... aż do momentu, kiedy skosztowałam świeżych daktyli przywiezionych z Arabii Saudyjskiej...i wówczas poczułam to COŚ...co nazywane jest "niebem w gębie"...niezwykła miękkość, delikatność i brak przesadnej słodkości...
Od tamtej pory poszukuję ich w sklepikach z żywnością z Bliskiego Wschodu...i jeśli ktoś też ma taką możliwość-to polecam gorąco! 

Pyszny jest:
 chleb z daktylami...

Robię go w bardzo prosty sposób. Do 1 kg specjalnej mąki przeznaczonej do wypieku chleba dodaję litr, lekko podgrzanego, mleka z rozpuszczonymi drożdżami(prawie cała kostka), łżykę soli i dowolne dodatki, np. siemię lniane, sezam, czy właśnie daktyle- dość drobno pokrojone. Następnie wszystko dokładnie mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce, na pół godziny, do wyrośnięcia. Po tym czasie przekładam ciasto do dobrze wysmarowanych olejem foremek, wygładzam ręką zmoczoną w wodzie i  wierzch posypuję, makiem, sezamem, czy pestkami słonecznika:)
Piec należy 45-50 min w piekarniku nagrzanym do 220 stopni (ciasto musi być włożone już do nagrzanego piekarnika).
Kiedy pieczenie się skończy, zostawić jeszcze chleb na 5 min...potem ostudzić i delikatnie wyjąć z foremek...




 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza