środa, 7 stycznia 2015

Miś, Tygrysek i nowi Przyjaciele...czyli nowe opowieści, dla dzieci...pana Janoscha...



Od wielu lat mam taki zwyczaj, że pod choinkę kupuję dzieciom polskie książki...no bo jak inaczej?

Zresztą, mam takie  zdanie, że polskie wydawnictwa prześcigają angielskie, jeśli chodzi o wybór literatury dziecięcej powyżej piątego roku życia w zwyż... ale nie o tym teraz :)

W każdym razie udało mi się nabyć dla Szymona najnowszą książkę Janoscha,
Miś, Tygrysek i nowi Przyjaciele...


Czytamy...prawie w każdy wieczór i nie tylko słychać perlisty śmiech mojego sześciolatka, ale zatrzymujemy się nad ilustracjami, które jak zwykle wciągają niczym magiczne lustro. 



Co mnie zachwyca szczególnie (bo Szymka to chyba wszystko) w tych nowych opowieściach? 

Po pierwsze...wspaniale dopasowane do dziecięcego poziomu rozmowy o Bogu...
-mały przykład-
" - Popatrz, Misiu- zawołał Tygrysek- jaka ona(katedra w Kolonii) jest ogromna. Ja się jej trochę boję.
-Nie bój się Tygrysku- powiedziała Anta- bo w katedrze mieszka Bóg. A Bóg jest dobry i nie trzeba się go bać"...

Po drugie...wspaniałe wierszyki o zajączkach...i nie tylko...

Po trzecie ... rysunkowa historia malutkiego zajączka...

i po czwarte... urzekająca zająco-robinsonowa historia...nic tylko czytać!!!!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza