niedziela, 10 listopada 2013

Nieśmiertelny urok Bajek -Grajek...



To już trzydzieści lat minęło, kiedy po raz pierwszy moja mama kupiła mi pierwsza płytę analogową z bajką muzyczną " Tymoteusz Rymcim cim" -bajeczka krótka, ale była dla mnie i mojej siostry czymś tak zjawiskowym, że nie mogłysmy jej przestać słuchać...
Widocznie fascynacja była na tyle wyraźna ,że bardzo szybko zaczęły pojawiać sie na półce kolejne płyty z bajkami i wierszami...
Tak, wiersze Tuwima i Brzechwy,których szybko nauczyłam sie na pamięć i zabawiałam rodzinę ich recytowaniem a potem przeniosłam na grunt szkoły  za co udało mi sie zdobyć, kilka nagród w konkursach recytatorskich...heh... czar wspomnień...
Mam taką swoją plejdę absolutnych hitów, które do dzisiaj dla mnie to aktorskie mistrzostwo świata... 
Poza tym słuchanie godzinami tych wszystkich bajek powodowało rozbudzanie wyobraźni i sprawiało,ze nigdy z siostrą nie nudziłysmy się...no bo jak sie nudzić kiedy znając wszystko na pamięc można było odgrywać godzinami wszystkie bajki, śpiewać i sprawiać,że czas jesienno -zimowy upływal bardzo szybko...

Moja ukochana bajka "Złoty ptak", która też stała sie hitem numer jeden moich dzieci...potrafią przy niej zasypiać z rzędu przez kilka tygodni....





"Drzewko Aby-baby" 

"Stoliczku nakryj się"

"Lampa Aladyna"

...to tylko kilka z nich,które w całości niemal znam na pamięć do dziś...

Dlatego wiem, że najpiękniejsza bajka w TV nie zastąpi tego co porusza wyobraźnię i duszę dziecka kiedy zapada sie w muzyczny świat bajkowy...

Od kilku dni budzi mnie Szymon rano, kiedy słyszę dolatujace z jego pokoju piosenki z bajki o Piotrusiu Panu... i nawet nie przyjdzie mi do głowy poproszenie go o ich wyłączenie...bo mi wówczas też bajkowo...



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza